poniedziałek, 7 listopada 2016

Hennowanie. Cassia i henna z Maroko i Indii. Przepis.

No to pohennowalam.

Moj przepis:  

- 3/4 cassia (Khadi) 1/4 henna (marokanska z Maroka;-) )- razem 50 gram
- 2 lyzki henny Rajasthani (na refleksy truskawkowe)
- 2 lyzki amli (na utrzymanie loczkow)
- 1 lyzka miodu (na bardziej pomaranczowy kolor)
- na glucie lnianym i na wodzie w kwaskiem cytrynowym; 1 lyzeczka kwasku na 1 szklanke wody (zeby nie ciemniala z czasem i sie nie utleniala do brazu)

         



Moim zdaniem mam twarda wode, ktora wplywa na rezultaty hennowania tak, ze odrosty i siwki ciezko zafarbowac. Po przeryciu netu w tym celu spozadzilam sobie specyfik sciagajacy mineraly z wlosow, przed hennowaniem. 

Specyfik jest superprosty:

1/2 lyzeczki kwasku cytrynowego
2 duze lychy prostej maski bez protein i filmformerow

I to na glowe na jakies 20 min. Podobno mozna dodac jeszcze rozgnieciona witamine C, ale ja nie mialam na stanie. Po zmyciu wlosy byly zupelnie inne w dotyku. Mniej chrpowate, bardziej sklonne do puszenia (to chyba efekt lekkiego wysuszenia) i jakby jedwabiste. Nie przepadam za tym efektem na dluzej, ale po hennowaniu minal.  A henna wreszcie zlapala calosc!!!  Nie zauwazylam jakis negatywnych efektow specyfiku po zmyciu henny. Wszystko git. Superblask i zero przesuszu.


Jako, ze ucze sie ciagle nowych rzeczy o hennie, pisalam do kilku specjalistow w tej dziedzinie i odkrylam kilka ciekawych informacji. Henna hennie nie rowna!!!  To, ze ma byc czysta i Body Art Quality i z pewnego zrodla, to wszyscy wiemy...  W internecie mozna znalezc sposoby by sprawdzic, czy henna jaka kupujemy nie ma zadnych syfiastych domieszek. Ja kupuje na Ebay, prosto z kraju pochodzenia.

Henny z roznych czesci swiata daja inne efekty kolorystyczne.

1) Henna z Maroka Tazarine: te wybralam jako podstawe koloru. Jej barwnik daje efekty od pomaranczu, do rudosci, ale podobno bez odrobiny czerwieni. Yuhuuu!!! ;-) 

2) Henna z Indii Rajasthani: daje efeky mocnej czerwieni, do burgundu. Kuplam ja przez pomylke, ale postanowilam dodac, bo pomyslalam ze lekka truskawkowa poswiata bedzie mi sie podobac. Nie pomylilam sie. Mysle, ze ta henna bedzie swietna w mieszankach z cassia, na blond wloskach do uzyskania prawdziwego truskawkowego blondu.

Rozrobilam ziolka na cieplym glucie lnianym i cieplej wodzie z kwaskiem cytrynowym. Wyszla dosc gladka papka, te odstawilam na 24 h. Na drugi dzien wykonalam test na skorze, barwnik sie uwolnil, kapka pasty zostawila zolty slad. Odgrzalam w garze wrzatku przez nalozeniem.

Nakladalo sie latwo, zadnego grudkowania sie ani sypania sie. Henne nalozylam na suche wlosy. Potrzymalam 4 godzinki, pod folia i czapka. Zmylam najpierw w misce wody, a potem pod prysznicem. Na same koncowki w trakcie mycia nalozylam odrobine maski Kallos Color, bo niestety moje zmaltretowane koncowki lubia sie platac. Rozplatalam, zrobilam zadka plukanke z gluta lnianego i zostawilam do wyschniecia.


Jestem zadowolona. Kolorek sie wyrownal, odrosty zniknely. Nie ma czerwieni, jedynie lekki, truskawkowy bask. Czego chciec wiecej?  :-) Jestem coraz mocniej zakochana w hennie. Od kiedy nauczylam sie, jak ja zmywac i jak rozrabiac, nie doswiadczam przesuszu, wrecz odwrotnie, wlosy swieca sie jak psu hmm...  narzady rozrodcze zewnetrzne. Kondycja wloskow sie poprawia i jestem przekonana ze to zasluga henny.



2 komentarze:

Dziekuje!