czwartek, 4 sierpnia 2016

Żółtko jaja na włosy. Proteiny.


Dziennik:
1) Wcierka Jantar z esencją Andrea na noc
2) Olej krokoszowy na maskę Natur Vital, na 2h
3) Mycie maską BingoSpa
4) Maska Alterra Granat i aloes a żołtkiem jajka, na 1h
5) Płukanka z octem jabłkowym
6) Nivea balsam do loków z kapka żely Syoss
7) CHI na końcówki




Szukam protein, ale jajo to chyba nie dla mnie... Nie czuje, zeby wogule dodało moim kudłom protein.  Niedługo czas na żelatyne. Drugie zdjatko na drugo dzień. Kicha.

 



 
  

15 komentarzy:

  1. U mnie również nie sprawdzają się żółtka. Najlepsze efekty daje laminowanie żelatyną zmieszaną z glutem lnianym i jakąś nawilżającą odżywką. Potem skupiam się na regularnym olejowaniu.
    Co do Twojej pielęgnacji, co za dużo może być niezdrowo, może spróbuj ją trochę uszczuplić? Np skup się na nawilżaniu, olejach, ale nie wszystko na raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co bys proponowala uszczuplic? 😀

      Usuń
  2. Ja kocham jajka jeść, ale zapachu surowych nienawidzę i chyba tylko raz w życiu (wiele lat temu) próbowałam nałożyć je na włosy :P Nawet jakby po żółtku skręciły się 5x lepiej, to wolę oszczędzić sobie katuszy :D U mnie laminowanie było takie "meh". Kudły kochają za to keratynę (!!!) oraz jedwab, zwłaszcza połączone z metodą wcierania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Keratyna dobra i dla moich. Jedwabiu czystego jeszcze nie mialam. Narazie odpuszczam szukanie protein bo po tym jaju uhh... troche sie zrazilam. A co do zapachu to teraz przyprawie cie o mdlosci: za mlodu jadalam surowe jajka prosto ze skorupki jeszcze cieple wycoagane z pod kury. 😉😉😉

      Usuń
  3. Ja mam wrażenie, że jedyne proteiny które moje włosy są w stanie zaakceptować to te z żelatyny. Po jajku, odżywkach proteinowych, keratynie są suche, szorstkie, ogln siano na głowie. Za to po laminowaniu odżywają. Chociaż pierwszego laminowania nie wspominam dobrze. U mnie najlepiej sprawdza się żelatyna+kallos multiwitamina+olej po myciu na 15-30 min :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak uzywasz oleju po myciu? Tzn czym zmywasz? Bo chyba nie wodą? :-) Musze spróbować żelatyny, ale to za jakiś czas, bo troche za dużo ostatnio eksperymentuje.

      Usuń
    2. Chyba chodziło o to, żeby umyć włosy, a potem na 15-30 minut nałożyć miks żelatyna/Kallos/olej :) Ale mogę się mylić, sama nie jestem pewna.

      Usuń
    3. ahh... to taki miks. Nigdy bym nie probowala zelatyny na po myciu... a moze warto sprobowac. Ciekawy pomysl.

      Usuń
    4. Żelatyna po myciu to właśnie to słynne laminowanie wlosów o którym wspominały dziewczyny wyżej :) Wyszukaj u Anwen taki post sprzed kilku lat i spróbuj kiedyś, najlepiej po małym detoksie od protein, żeby nie przesadzić :)

      Usuń
    5. Tak, dokładnie chodziło o zmieszanie żelatyny, kallosa i oleju i nałożenie tej mieszanki na włosy :)

      Usuń
    6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. U mnie kiedyś maska z jajka skończyła się jajecznicą na głowie, bo niedokładnie oddzieliłam żółtko od jajka i spłukałam bardzo ciepłą wodą XD fuu jeszcze ten zapach </3
    Ładna objętość i blask! Z drugim dniem zawsze jest problem niestety, u mnie czasami są już tylko do spięcia jak mi się nie uda ich reanimować. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *żółtko od białka oczywiście ;)

      Usuń
    2. Dla mnie to kicha jak mi klapia na drugi dzien...wiec narazie zadnych jaj. A z jajecznica to chyba tez doczynienia mialam jeszcze za mlodu. Zotlko samo tez sie zetnie pod plywem ciepla... fufufu.

      Usuń

Dziekuje!