czwartek, 21 lipca 2016

Olejowanie olejem kokosowym włosów wysokoporowatych. Efekty.


Postanowiłam dziś zaszaleć i zobaczyć, co stanie się z moimi wysoko porowatymi kudłami po uzyciu oleju kokosowego. Ten olej należy do grupy olejów wnikających, zakazanych dla włosów wysoko porowatych bądź zniszczonych. Nikt tez nie poleca go do włosów kręconych, ponieważ z natury sa wysoko porowate. Więc dla mnie jest na WIELKIE NIE. 
Ale nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała. Olej kokosowy kocham i używam do jedzonka i do ciała. Uwielbiam zapach, uwielbiam jak się wchłania... kocham go za wszystko. Więc wszystko się we mnie buntuje, gdy podobno nie jest dla mnie. Olej kokosowy kupuje zawsze nierafinowany i virgin, czyli z pierwszego tłoczenia. Rafinowany nie pachnie tak pieknie, ale musze przyznać, że kiedyś świetnie sprawdził mi się do smarzenia pączków (jest w UK o połowę tańszy).
Przy olejowaniu kokoskiem postanowiłam nie zmieniać zupełnie mojej rutyny włosowej, która się sprawdza przy innych olejach. Bardzo jestem ciekawa, co się stanie... Zamierzam też dowalić im z kokosowej maski Inecto na koniec rutyny. Chce naprawdę poznać działanie kokosa na moje włosy.


Eksperyment: Czekając na Puchacza.   



1) Wcierka Jantar z esencją Andrea na noc
2) Olej kokosowy na mokre włosy i maskę Natur Vitam aloesową, na 2h
3) Mycie maską Vatika z czarnuszką
4) Maska Inecto Coconut z kropelkami keratyny hydrolizowanej, na 2h
5) Płukanka z gluta z łyżeczką octu jabłkowego
6) Balsam do loków Nivea z kropelką żelu Syoss na super mokre włosy


Wrażenia? Musiałam naładować tego oleju ze dwie garście... bo znikał mi na włosach tak szybko, że ciężko było go rozprowadzić równomiernie. Jeszcze nigdy nie użyłam tyle oleju. Martwiło mnie zmywanie...tego. ;-)
Ale...niepotrzebnie. Zmyłam zwyczajnie, jak każdy inny olej.


 

Puchu nie zaobserwowałam, ale jest susza. Włoski są po prostu strasznie suche. Niektóre kosmyki się wyprostowały, inne zostały w skręcie. Nie spodobało mi sie działanie tego oleju... ale spodziewałam się wiekszego pogromu. Pogromu nie ma, ale nie widzę też potrzeby zostawać przy tym oleju. 
Nie sądzę też, by inne oleje z tej grupy były dla mnie.

No, szkoda... bo tak lubię zapach kokosa.

A jak to wygląda u was? Czy jakaś Wysokoporowata Panna chwali sobie olej kokosowy? Macie jakieś doświadczenia? Pozdrawiam.  

 

1 komentarz:

  1. Ja totalnie jestem potwierdzeniem tej reguły. Moje włosy zarówno na etapie wysokiej porowatości parę lat temu, jak i obecnie (średnia, dążąca do wysokiej) kokoskowi mówią NIE.

    OdpowiedzUsuń

Dziekuje!