piątek, 1 lipca 2016

Mocznik, ocet jablkowy i olej z pestek dyni.



1.) Wcierka z Jantaru na noc
2.) Olej z pestek dyni na mokre włosy i maskę Natur Vital aloesową, na 2h
3.) Mycie Kallosem Color
4.) Odżywka Garnier Ultimate Blends with argan oil, z dodatkiem mocznika, na 1h
5.) Płukanka z gluta lnianego z dwiema łyżeczkami octu jabłkowego, na 2h
6.) Kapka Nivea do loków na mokre włosy


Na zdjęciach pogrom... ponieważ zaraz po tym jak włoski wyschły musiałam wyjsc na deszcz, który mnie zlał do suchej nitki. Po wyschnięciu prezentowały się juz o polowe gorzej, co widać powyżej. Z mocznikiem się polubiłam. Nawet na naprawdę lichej odzywce daje fajne nawilżenie, sa supermiekkie i nawet nie az tak spuszone, biorąc pod uwagę okoliczności. Będziemy się lubic, ja i mocznik.

Celowo uzylam odzywki, której bardzo nie lubię. Pyzatym ze zawiera amodethicone i poluquat to nie robi absolutnie nic dobrego z moim wlosiem, mimo ze zawiera fajne oleje. Jako, ze zamierzam niedługo drzeć SLSem, przed hennowaniem, olałam unikanie silikonów. A to stoi mi na polce i denerwuje, wiec jakos zuzyc muszę. 










Z racji tego, ze niedlugo mam zamiar farbowac wloski henną, postanowilam wreszcie wyprobowac mocznik, o ktorym czytalam w samych superlatywach. Mocznik zakupilam w Polsce, w sklepie Zielony Klub. Dokladnie TEN

O sklepie mam niespecjalna opinie, zaraz wyjasnie dlaczego. Sama niewiem, czemu juz dwa razy tam zamawialam. Pierwszy raz kupowalam duza porcje oleju kokosowego, i skusila mnie cena, ktora byla szokujaco niska, jak na realia UK rok temu. Teraz olej kokosowy pojawil sie w supermarketach, wiec nie przywoze go z polski. 

No wiec, nie lubie sklepiku, poniewaz rok temu zlozylam u nich bardzo duze zamowienie (olej kokosowy i kilka polproduktow do produkcji mydla, wszystko za ok 250zl). Paczke zawsze zamawiam na jedyny adres w Polsce do ktorego mam dostep, do mojego taty. Paczka przyszla superszybko, wniesiona przez kuriera do bloku, na 4 pietro. Znow bylam mile zaskoczona, bo zalezy mi, by tato nie musial targac niczego po schodach. Moj tato zakomunikowal mi, ze moje skarby dotarly, po czym postawil paczke w holu, nie rozpakowujac jej i poszedl spac. Jakiez bylo moje zdziwienie, gdy rano na Whatsappie dostalam wiadomosc "Dziecko, ty mnie kiedys zabijesz! Malo sobie zebow nie wybilem..." No wiec, z racji upalu, olej kokosowy wylal sie z paczki, stworzyl piekna kaluze na podlodze, na ktorej moj zaspany tato balansowal z samego rana, nie rozumiejac, czemu nagle jego podloga zamienila sie w lodowisko. Zdererwowalam sie bardzo. Po otwarciu paczki, okazalo sie, ze olej kokosowy zapakowano w foliowe woreczki!!! No naprawde, co za pomysl. Nie wiem, czy na stronie internetowej jest gdzies ta informacja. Moze przeoczylam. Ale nawet gdyby byla... 

Moj tato walczyl z olejem kilka nastepnych dni. Nigdy tego oleju nie dostalam, tato wlozyl to, co dalo sie uratowac do garnka (!!!) i do lodowki. Oczywiscie zastygl na kamien.  Do dzis uzywa. Przynajmniej tyle ma z tego dobrego. Ja, zezloszczona, zaczelam szukac kontaktu do firmy. Niestety, na ich stronie nie ma numeru telefonu. Mozna napisac maila. Wyslalam ich trzy, niestety nie doczekalam sie odpowiezi. Juz chcialam ciagnac sprawe dalej (rzecznik praw konsumenta..) ale jakos zabraklo mi czasu i tak to zostawilam. Reszte produktow mam, otluszczonych na maksa.. ale sa.

No i nauczona tym doswiadczeniem, miesiac temu zamowilam znow. Tym razem, ku memu zdziwieniu, oleje przyszly w buteleczkach i ladnie zabezpieczone... Hmm...

No, ale mialo byc o moczniku. Wiec jest to proszek, ktory wyglada tak:


 

Troche jak cukier, troche jak sol. Ot, proszek. Proszek ma silne dzialanie nawilzajace, sprawia tez, ze kosmetyk wolniej oddaje wode do otoczenia. Nie ma zapachu i dobrze rozpuszcza sie w wodzie. Rozpuszczony nie ma odczynu ani kwasnego, ani zasadowego. Nie wiem skad pochodzi moj (jak to powiedzial moj mezczyzna: "Po co kupujesz? Moge ci nasikac!") ale mozna go uzyskac w sposob nieorganiczny, w labie chemicznym.  

Liczenie, ile tego cudu moge bezpiecznie dodac do maski przeprowadzam za pomoca wagi kuchennej (zakupilam juz do wyrobu mydla, na baterie, elektroniczna, 5f w B&M). Chce uzyskac stezenie 10%, ktore wydaje sie optymalne. 

Mocznik ma forme proszku, wiec, by wyliczyc, ile trzebabedzie go dodac do maski, trzeba popatrzec na jego gestosc w stanie cieklym. Wiem, ze moze to sie wydawac niejasne. Powiem tak, po prostu substancji w stanie stalym nie mierzymy w mililitrach. Poporcje beda niedobre, bo mozna latwo sobie wyobrazic, ze proszek zawiera w sobie powietrze. Poza tym substancja proszkowa wniknie w substancje ciekła i jej objętość zniknie. Gdy pomieszać na przykład 50ml soli z 50ml wody, uzyskami 50ml cieczy. Nie 100ml. To chyba jasne. Gdy pomieszamy 50ml wody z 50ml soku, będziemy mieli 100ml cieczy. To zjawisko jakoś się nazywa... nie jestem chemikiem.

Wiec w 1 mililitrze mocznika mamy tylko 0.59 grama mocznika. Taka magia.  

Nie będę tu przeliczać, bo to nudne, ale z moich obliczeń, by uzyskać 10 ml maski z mocznikiem w stężeniu 10% będę potrzebowała około 2x 0.59 grama mocznika, czyli 1.18 grama, co zaokrąglę do 1.2 grama, bo moja waga ma swoje ograniczenia. 

Oczywiście, to wszystko nie jest niestety super dokładne, ponieważ zamierzam rozpuszczać go w masce, a nie w wodzie. Nie mam zielonego pojęcia ile granów maski jest w mililitrze maski (w sumie łatwe do sprawdzenia ale mi się nie chce...), ale przyjmuje ze jest podobna do wody. Nawet przy wyrobie mydła (na gorąco) takie małe błędy, z mojego doświadczenia, nie maja dużego wpływu na produkt. 

Czyli moja maska to bedzie 20ml maski plus okolo 2.5 gramy mocznika. No, i gotowe. 

Mocznik mam zbrylony w grudy. Troche sie namęczyłam, żeby to ładnie połączyć. Okazało się też, że zrobilam maski na dwa razy. No coż. 

 

2 komentarze:

  1. Koleżanko droga, widzę że Twoje włosy są podobne do moich kilka lat temu :) Jeśli zechcesz skorzystać z mojej rady to polecam olejowanie oliwą z oliwek na żel lniany. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieki Herbanna. Juz odkrylam olejowanie na glutek. Ja jeszcze daje pod olej aloesu z glutkiem. Na to olej jojoba zwykle ale masz racje oliwa tez daje swietne efekty. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziekuje!