niedziela, 3 lipca 2016

Henna Khadi z amlą i Henna Cassia. Znalazłam mój wyśniony kolor!!!!!


No więc hennowanie na serio. Wczoraj umyłam SLSem i przygotowałam hennową papkę. 

Więc rozrobiłam z żadkim glutkiem lnianym 2 części henny Khadi z amlą i jathropą z 1 częścią Cassia Khadi. Ladnie wymieszałam i odstawiłam na noc. Pasta w nocy przybrała głęboko brązowy kolor.

Rano hennę podgrzałam w garnku z gorącą wodą i domieszałam dwie łyżki soku z aloesu i nałożyłam, zwracając szczególną uwagę na odrosty, których chcę się pozbyć. Jak to zwykle z henną, straszny suf. To wszystko pod foliowy czepek i pod czapkę, na 3,5h.


 


Pożniej płukanie. Mam swój sposób na płukanie henny. Zanim włożę głowę pod prysznic, moczę głowę w misce ciepłej wody i palcami obtrząsam pasma z proszku. Robię to w wannie, żeby nie naświnić. Przydają się lata rozciągania. Tym sposobem zawsze udaje mi się ją dobrze zmyć i włosy nie są tępe i okurzone.
Na zdjęciach po wyschnięciu, zaraz po hennowaniu. Nie wiem, co o tym myśleć. Kolor jest super, zniknęła czerwień, której tak nie lubię... ale włosy na odrostach nie złapały, albo złapały tylko delikatnie. Być może kolor wyjdzie jeszcze do jutra, zobaczymy. Teraz czekam dwa dni do następnego olejowania i odżywiania, moje gołe włosy trochę mnie denerwują. 
Bardzo się ciesze, że trafiłam z kolorem. Co do odrostów, będę musiała hennować częściej, żeby, tak jak na długości kolor się nawarstwił. 


    


Jest! Jest! Kochana Pani z Hennowego Pola miała racje. Do wieczora kolor nabrał życia. Czerwienie zniknęły na rzecz prześlicznego, rudo-złotego odcienia. Jestem bardzo, bardzo zadowolona. Tego odcienia nie udało mi się nigdy uzyskać na moich włosach żadnymi farbami. Zawsze były podszyte wiśnią, czego naprawdę nie lubię. To był strzał w dziesiątkę, kasja i henna.  

Moj naturalny kolor mozna nazwac mysim blondem z pasemkami oliwkowo-rudego, tam gdzie słońce rozjaśnia. Włoski były już hennowane, ale z czystej henny (próbowałam Khadi z amlą i Caca Rouge z Lusha) zawsze wychodziła wiśnia z truskawką i czekoladowym brązem. 


   



Jeśli chciałybyście uzyskać taki kolor na mysim blądzie, polecam. Cassia i henna. 

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Dzieki. Jest taki, jaki zawsze chcialam. Kiedys, jak jeszcze marnowalam wloski wychodzil mi taki po chemicznym rozjasnianiu...a teraz mam taki z henny. Jestem przeszczesliwa.

      Usuń

Dziekuje!