sobota, 2 lipca 2016

Wax Angielski Pilomax Henna Wax Natur Classic, maska regenerująca do włosów ciemnych. Darcie SLSem.



Powzięłam plan pozbycia się odrostów i pierwszy raz w życiu robię pełne hennowanie włosów, bez dodatku odżywki. Plan jest na jutro, henna dojrzewa, tak jak radzi kochana Pani z Pola Henny. 

Dzis darłam SLSem. Od bardzo dawna nie użyłam szamponu, ale jest nie tak żle, jak myslalam, że będzie. Włoski sa miękkie, nie szeleszczą, układaja sie w jakieś tam fale. Włosy są obdarte z silikonów.

1.) Wcierka Jantar na cala noc
2.) Olej jojoba na sok z aloesu i gluta lnianego i maskę Natur Vital aloesowa, na 2h
3.) Darcie szamponem I love juicy! z Lusha
4.) Maska Pilomax Henna Wax Treatment (bez silikonów)  z kroplami keratyny, panthenolu i aloesu, na 2h
5.) Minimalna kapka balsamu Nivea do loków




 


Chciałabym troszkę napisac o masce, którą udało mi się upolować w Szczecińskiej aptece. Wziełam pudełko do ręki, spodziewając sie brzydkiego składu, jak w tych odpowiednikach angielskich. Jakież było moje zaskoczenie... Koszt? 19zl. Waxy w Anglii mozna kupić już za 1f i są w wiadrach po 500ml, ale skład mnie urzekł, jako, że mam słabość do henny.

Maskę Wax Angielski Pilomax Henna Wax Natur Classic, maska regenerująca do włosów ciemnych mam dokładnie tę:

 

Maska ma 240ml ale jest bardzo, bardzo gęsta. To nielada wyczyn, mieszanie jej z półproduktami, aż ręka boli.  No więc skład:

aqua, stearyl alkohol, cetyl alkohol, glyceryl stearate se ( trzy fajne alkohole tluszczowe, emolienty), lawsonia inemis extract (ekstrakt z henny), propylene glycol (alkohol humektantowy..?) , camelia sinensis leaf extract (eksitrakt z zielonej cherbaty) , behenamidopropyl dimethylamine (antystatyk), cetrimonium chloride (myjadło), phenoxyethanol, ethylhexylglycerine, DMDM hydanoin (konserwanty), parfum, lactic acid, limonene, disodium EDTA, Hextl cinnamal, linalool. citronellol, CI 16255

Szukałam takiej maski. Uwielbiam ekstrakt z henny, tu go mamy tak wysoko w składzie, mamy też ekstrakt z zielonej cherbaty. Pozatym proste emolienty i tyle. 
To już drugi raz użyłam tego mazidła, tym razem dodałam keratyny hydrolizowanej i troszke pantenolu, by wyrównać roznowagę PEHową i dać moim kudłom troszkę substancji, które ochronią je przez jutrzejszym hennowaniem. Bardzo fajna baza, a sama w sobie też bardzo dobrze na moje kudły działa. 



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziekuje!