sobota, 23 lipca 2016

Aloes doniczkowy w pielęgnacji włosów. Wyciskanie dla opornych.

Poniżej mój najbardziej okazały okaz aloesu, jako kwiat domowy, doniczkowy. Dbanie o te cudo jest naprawde proste i rośnie, jak na drożdzach. Myśle, że t kwiat dla każdego. Można go długo nie podlewać, można go podlewać za dużo. Lubi półcień, lubi słońce (tylko wtedy troszke traci swoją soczysta zieleń). Mój wychodowałam z malutkiej szczepki. Posadziłam ją w zwykłej ziemi kwiatowej, maczając końcówke w "rooting powder" (przepraszam, naprawde nie wiem jak ten specyfik sie nazywa w Polsce), ale myśle, że wyrósłby, nawet bez niego. W każdym razie kwiat nie do zdarcia.

Tego oto kwiatu używam do włosów. Właściwości aloesu, znakomitego humektanta, sa wszystkim znane. Ja chcę się z wami pozielić prostą metodą na uzyskiwanie soku z aloesu z mojego doniczkowca. Działa znakomicie.

 

Liście odcinam nozyczkami, tak, jak mi sie podoba prowadzić roślinkę. Jak widać, mój prowadze z stylu czupiradło. Ale gdy będziecie pozbywać sie liści dolnych, wasz kwiatek pójdzie do góry. Jeśli zdecydujecie się ciąć górne liście, czego nie polecam, wasz kwatek pójdzie na boki. 
Tyle listków będzie potrzebne na około 50ml soku.

   

Mój sposób na wyciskanie aloesu jest prostrzy i mniej wkurzający, niz mycie calej wyciskarki do owoców. Używam blendera. Wkładacie listki do blendera z kilkoma łyzeczkami wody. Blendujecie.

 

Wytworzy sie zielona pianka. Blendujecie dość długo, żeby zrobić jak najbardziej wartościowy soczek.

 

Te pianke wkładamy na sitko, sitko w lejek a lejek wtykami do buteleczki w której soczek bedziemy trzymac. I czekamy. Czekac trzeba dlugo... najlepiej całą noc. 

 

W tym czasie pianka opadnie a wszytsko, co ma dostać sie do butelki tam wpadnie. Soczek trzymam w lodówce, i bywa że daje rade nawet dwa tygodnie. Używam do masek, płukanek i pod olej. I jest genialny.
Zdaża mi sie używać też tych fusów, które zostają w sitku, ale trzeba uważać, bo stężenie soku w nich jest bardzo wysokie, więc nie za dużo. Na maskę z małą łyzeczkę, do płukanki nawet mniej. Nie pokusiłabym sie o nałożenie samych fusów na włosy, obawiam się, że podrażniłyby skalp.


Poniżej dziennik. Darcie SLSem.

1) Jantar z esencja Andrea na noc
2) Olej z pestek dyni na maskę Natur Vital aloesową, na 2h
3) Mycie szamponem I Love juicy! Lush i odrobiną maski Vatika z czarnuszką
4) Maska Biovax Bambus i awokado, na 2h
5) Balsam do loków Nivea z kapką żely Syoss


 
 

Jestem zdziwiona stanem moich włosów i nie moge przestać ich dotykać. Pod silikonami mam fajne, mięsiste włosy. Mają formę i są coraz grubsze. Jestem bardzo bardzo zadowolona.

Macie jakieś sposoby na wyciskanie aloesu? Czy wolicie specyfiki z apteki i sklepów zielarskich? Pozdrawiam. 

8 komentarzy:

  1. Ja mieszkam po studencku, więc nie mam warunków do hodowania czegokolwiek, ale w przyszłości chciałabym mieć swoją żyworódkę, aloes i ziółka :) A na chwilę obecną korzystam głównie z żelu aloesowego w tubie lub soku aloesowego (do kupienia w litrowych butlach) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zyworodke? Musze poczytac 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to akurat nie do włosów, tylko na skórę - na twarz, podrażnienia po depilacji, wszelkie ranki i podrażnienia. Można kupić roślinkę albo coś pochodnego, np. maść czy zasypkę :)

      Usuń
  3. Wlasnie poczytalam ze to fajny zwierz. Moze i na wlosy by sie zdal... podobno dobry do wcierania. Jako ze uwielbiam moje zielone stadko to pewnie niedlugo powiekszy sie tez i o zyworodke. Jest sliczna.

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny pomysł z tym wyciskaniem przez blender ;) sama mam bardzo okazały aloes ale zawsze wyciskanie soku sprawiało mi problem. Koniecznie muszę wypróbować ten pomysł !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu mniej zachodu 😀 i mniej do mycia

      Usuń
  5. Jeszcze nigdy nie wyciskałam aloesu i nie stosowałam go w formie czystego żelu ;p

    OdpowiedzUsuń

Dziekuje!