środa, 8 czerwca 2016

Olej z krokosza barwierskiego (Safflower oil).


1.) Wcierka z esencji Andrea z kozieradka na noc
2.) Olej z krokosza barwierskiego na mokre wlosy, sptyskane glutem lnianym a Kallos Aloe, na 2h
3.) Mycie Kallosem Color
4.) Maska Biovax Keratyna i Jedwab z kapka soku z aloesu i resztka odrzywki Carino Naturals, na 2h
5.) Plukanka rozwodnionym glutem lnianym z kropelkami aloesu
6.) Kapka Balsami Nivea do lokow na mokre wlosy i gniecenie
 


   



Sprawdzam jak ten olej daje rade. Kupilam na probe, ale jeszcze nie uzylam bez towarzystwa innych olei.
Wydaje mi sie, ze jojoba dziala lepiej. Albo oliwa z jojoba. Ale bede go dodawac do mieszanek czasami. 

Olej z krokosza to nic innego jak olej z szafranu, jednej z moich ulubionych (i piekielnie drogich) przypraw do curry. Zakupilam 50ml tego cudu na Ebay. W konstystencji wydaje sie jakby suchszy i mniej oleisty niz jojoba. I duzo mniej klejacy niz sezamowy. Nie posiada tez zapachu, co mnie troche dziwi. Wloski pachnace szafranem...mmmm!  Ale nie. Nie bedzie. 


 

5 komentarzy:

  1. Krokosz to mój ukochany olej :D:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też ten olej bardzo lubiłam :) Ale muszę sprostować (chociaż to pewnie dla większości mało istotne): szafran i krokosz barwierski to dwie zupełnie różne rośliny, nie należą nawet do tego samego rzędu (o rodzinie czy gatunku nie wspominając). Natomiast warto wspomnieć, że krokosz (Carthamus tinctorius, ang. safflower) również ma w sobie żółte barwniki, z powodu których używany był jako tańszy zamiennik ultra drogiego szafranu (Crocus sativus, ang. saffron). Dlatego niestety nie ma co liczyć na szafranowy zapach :( Podobnym zamiennikiem dla szafranu jest barwiąca na żółto kurkuma, bardzo zdrowa i wewnętrznie, i na cerę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O popatrz. A ja po nazwie lacinskiej trafilam od krokosza do szafranu ale nie wiem jakiej odmiany. Moze to taki szafran dla ubogich 😉 Mam duze nadzieje zwiazane z tym olejkiem bo tak bardzo pasuje Kasi i wielu innym kreconowlosym. I na pewno to nie koniec naszej przygody... ale narazie zostane z jojoba bo chyba po prostu leczy moje kudly lepiej narazie. Moze juz doleczone pokochaja krokosz. Kto wie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mądrze mówisz. Właśnie to jest najtrudniejsza rzecz we włosomaniactwie i, w mojej opinii, zaciągnięty hamulec ręczny, który wielu dziewczynom "dbającym o włosy już rok/dwa/trzy" nie pozwala osiągnąć wymarzonego celu. Bo zamiast obserwować swoje włosy idą na łatwiznę i szukają uogólniających zasad (które nigdy nie sprawdzają się w 100%) i "kopiują" poczynania innych włosomaniaczek - nie patrząc na to, że one mają inne włosy o innych potrzebach. Także jeśli widzisz, że Twoim włosom coś służy to trzymaj się tego choćby nie wiem co ;)

      Usuń
  4. Tak tez zrobie. Dzieki Aniu. Dzieki Kasiu.

    OdpowiedzUsuń

Dziekuje!