poniedziałek, 20 czerwca 2016

Mleczko kokosowe dla wlosow.



1.) Wcierka z kozieradki z esencja Andrea na cala noc
2.) Olej jojoba na mieszanine Kallosa Aloe z mleczkiem kokosowym, na 2h
3.) Mycie Kallosem Color
4.) Maska z Inecto Coconut pol na pol z mleczkiem kokosowym i kroplami keratyny hydrolizowanej, na 2h
5.) Nivea balsam do lokow na mokre wlosy



Jak na kokos, to nie jest zle. Uzylam mleczka kokosowego z puszki, wybralam raczej te lekko przezroczysta substancje a nie gesta smietanke, bo balam sie puszczyka. Wloski wyszly bardzo fajne, nie mam zbyt wielu zastrzezen. Jednak na drugi dzien...przyklap! Przyklap stulecia. Trzeba myc. 

I jak zrozumiec taki wiechec, jak moj? Zamiast puszczyka, dostalam przyklap. 
Jednak mysle, ze mleczko kokosowe moze sprawdzic sie na kazdych wlosach. Oleju kokosowego nie jest w nim duzo (ja wybralam dla siebie najzadsza zawartosc puszki), za to sa inne, fajne skladniki odzywcze, wiec warto probowac. 

Eksperymentu z mleczkiem narazie powtarzac nie bede. 

Jesli kogos to zainteresuje, jako ze jestem koneserka mleczka kokosowego do kawy, smoothies i zielonego curry... to polecam mleczko z Tesco. Jest duzo gestrze, bardziej slodkie i ma mocniejszy, swierzszy zapach.  Probowalam tych z Lidla, Aldiego, Asdy, Netto, Waitrose'a. Zadne sie nie umywa.







 

2 komentarze:

  1. Ten pomysł z mlekiem kokosowym jest bardzo ciekawy, więc myślę że spokojnie łapałby się na miesiąc naturalnej pielęgnacji u Anwen :) Mogłabyś spokojnie podlinkować tam ten wpis, jeśli interesuje Cię udział w tego typu akcjach :)

    OdpowiedzUsuń

Dziekuje!