piątek, 17 czerwca 2016

Maska do skory glowy Dermaglin.




1.) Wcierka Andrea z kozieradka na skalp na cala noc
2.) Maska na skore glowy Dermaglin, na dlugosc olej jojoba na Kallos Aloe, na 2h
3.) Mycie Kallosem Color
4.) Maska-samorobka, baza z maski Ziaja z ceramidami, 6 kropel keratyny hydrolizowanej, lyzeczka oleju z krokosza, 5 kropel Panthenolu, lyzeczka swierzego soku z aloesu, Lyzeczka maski Inecto Coconut, na 2h
5) Na koncowki olej z awokado z serum Z apteczki babuni


Mam kilka nieudanych masek, a jako ze niedlugo uzupelniam zapasy, musze je do czegos uzyc. Sprawdzaja sie, jestem zadowolona.
 

Jak juz wspominalam, zamierzam lepiej dbac o skore glowy. Na dnie szuflady znalazlam maske Dermaglin w saszetkach. 
Specyfik zawiera glinke i jedwab. To moja pierwsza przygoda z glinka. 
 
Naklada sie bardzo trudno, szczegolnie jak sie ma taki wiechec jak ja. Bardzo gesta, grudkowata, gdzieniegdzie wycieka z niej zielona woda. No syf. Ale coz. Nic mi juz nie jest straszne po hennie. Maczalam opuszki palcow w glince i wcieralam w skalp na tyle na ile to sie udawalo, poniewaz moje wlochy przylepialy sie do palcow i ciezko bylo dotrzec do skalpu. W saszetce nie jest jej dosc.. szczegolnie, ze ciezko ja zaaplikowac.
Calosc wlosow zabezpieczylam maska i olejem, na wszelki wypadek. 
Po zmyciu (dosc trudnym, ale mozliwym moim Kallosem... duzo, duzo maski i wcieranie delikatne w sucha skorupe glinki) skalp jest fajnie nawilzony i nic nie swedzi. Wlosy wygladaja przyzwoicie, nie zauwazylam wysuszenia ani innych denerwujacych rewelacji przy skorze glowy. Jestem mile zaskoczona i pobawie sie glinkami jeszcze na pewno. 
Polecam.

4 komentarze:

  1. Jeju, jak te Twoja włosiska zaczynają fajnie wyglądać. Nie wiem czy czytałaś kiedyś u Anwen historię niejakiej Red Haired Witch, ale mój ideał to właśnie takie włosy jak jej i (już niedługo) Twoje: rude loki! <3 http://www.anwen.pl/2013/04/moja-wosowa-historia-redhairedwitch.html

    Co do glinki, to w przypadku maseczek glinowych na twarz kluczowe jest, żeby nie dopuścić do zaschnięcia glinki na skorupę. Trzeba spryskiwać ją wodą z rozpylacza co jakiś czas. Myślę, że na skórze głowy to też obowiązuje, więc polecam ten sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju Aniu dziekuje ale RedHair Witch ma przecudne wlosy. Obawiam sie ze moja szopa nie ma potencjalu zeby tak wygladac chocbym na rzesach chodzila. To juz genetyka chyba. Ja i tak sie ciesze z tego co mam... juz chcialam sie chlastac na lyso.
    A co do wody na glinke to sprobuje. Dzieki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam tę glinkę, ale jeszcze się nie odważyłam jej użyć.
    Ja mam mega gęste włosy i u mnie nawet dojście szamponem do skóry głowy jest wyzwaniem a co dopiero mówić tego typu produktem ^^ Zamierzam jednak podjąć to ryzyko i wypróbować ją w niedługim czasie bo troszkę mnie zachęciłaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest fantastyczna ale bardzo bardzo trudna i brudna. Mysle sobie ze moze nastepnym razem sprobuje zmieszac z jakims olejem albo odrzywka ktora moj skalp lubi. Moze to jest wyjscie? Zeby konsystencje polepszyc... Zrobilam tez duzy blad i jechalam prosto z saszetki. Na pewno byloby lepiej to gdzies dobrze wymieszac zanim sie nalozy. Pozdrawiam.

      Usuń

Dziekuje!