sobota, 28 maja 2016

Proteiny i humektanty

Tym razem:
1.) Wcierka z Visene z kozieradka na cala noc
2.) Olej jojoba na włosy zmoczone woda z sokiem z aloesu i 3 kroplami Panthenolu na 2h
3.) Mycie Kallosem Color
4.) Biowax Keratyna i jedwab z 4 kroplami panthenolu i kapka oleju z krokosza na 2 h
5.) Płukanka z glutem lnianym i sokiem z aloesu 
6.) Nivea balsam do loków, kapka, ugniatany w mokre włosy

 


 

Dochodzę do wniosku, ze moje włosy chcą protein, ale ich nie przyswajają, jeśli nie da im się wielkiej dawki humektantow i olejów. 
To będzie juz dobry miesiąc. Jest duza poprawa. Sa miękkie, nie szeleszczą, powoli pokazują się moje naturalne falo-loczki, ktore miałam kiedyś. 
Stronie od szamponów, ale z racji tego okropnego silikonu z biowaxa, bede musiala je kiedys umyc SLSem. Troszkę mnie to stresuje, bo moze się okazać, ze moze nie ma zadnej poprawy, a jedynie silikon je wygladzil. 

Zobaczymy. 

Zakupiłam tez specyfik Kalpi Tone, dozucajac go do zamówienia przypraw do curry (uwielbiam curry!). Jednak nie zamierzam go uzywac bez towarzystwa dobrej maski i humektantow. Boje się przesuszkow.  Pokarze efekty albo antyefekty.

3 komentarze:

  1. Jak będziesz chciała umyć włosy SLSem to też da się to zrobić tak, żeby "bolało" możliwie najmniej :) Z tych dwóch szamponów, które posiadasz (Lush i Biały Jeleń) lepszy będzie ten drugi, bo ma trochę substancji pielęgnujących, w tym mocznik - świetny nawilżacz.

    Po drugie, warto zrobić to metodą kubeczkową: szampon rozrabiasz z wodą w kubeczku, a mycie wykonujesz taką mieszaniną - rozcieńczona ma mniejsze właściwości wysuszające. Genialną sprawą jest też tak zwana "ulepszona metoda kubeczkowa", kiedy mieszaninę wlewa się do opakowania po jakiejś piance (o takiego: https://simplifyandsatisfy.files.wordpress.com/2012/06/foam-face-wash.jpg ). Wtedy mycie przebiega sto razy sprawniej, polecam!

    Trzecim "trikiem" jest to, żeby po umyciu włosów SLSem i spłukaniu, a przed osuszeniem ich itd. przeprowadzić od razu mycie odżywką od wysokości ucha w dół. Myjesz głowę SLSem, spłukujesz, nakładasz np. tego Kallosa Color na długość, delikatnie międlisz dłońmi, spłukujesz i dopiero kończysz mycie ;) Włosy są doszorowane SLSem, ale już delikatnie ochronione Kallosem :) Oczywiście po myciu obowiązkowo maska lub ewentualnie wzbogacona odżywka.

    Mam nadzieję, że uda Ci się wykorzystać te wskazówki lub ich część i mycie SLSem okaże się bułką z masłem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuje Aniu. No popatrz... mozna zrobic lepiej niz umyc. Na pewno tak zrobie.
    Boje sie tez ze sie okaze ze pod silikonem ciagle sianko siedzi. No zobaczymy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Dziekuje!