niedziela, 29 maja 2016

Poradnik dla brzydkich kobiet.

Postanowiłam napisać coś, z czym noszé się od dawna. W zasadzie, od zawsze. Przestudiowałam już chyba wszystko na ten temat. Miałam swoje UPS and swoje DOWNS. Mam 35 lat i dopiero dziś czuje, że jestem sobą. Chciałabym się tym z wami podzielić.

Wiec, statystycznie rzecz biorąc, na świecie istnieją brzydkie kobiety.
Jest nas około 10%. Wszystkie wiemy, ze jesteśmy brzydkie. Wszystkim nam to mówiono w ten, czy inny sposób, bardziej lub mniej zawoalowany. Wszystkim nam to udowadniano. 90% społeczeństwa uznaje nas za brzydkie. 90% społeczeństwa nie powie nam tego w twarz, bo to nie wypada. Ale my wiemy. Dlatego same uznajemy się za brzydkie. Bo w tym świecie, w tym społeczeństwie, jesteśmy brzydkie. To kategoria, do której należymy. Dlatego życie jest dla nas cięższe, niż dla innych.

I tu chce wam pomoc. Tak samo, jak sobie pomogłam.






PORADNIK DLA BRZYDKICH KOBIET


 



KROK PIERWSZY: Weź się do roboty. Napraw wszystko, co da się naprawić. Brzydkie zęby, odstające uszy. Jesteś gruba, to schudnij. Jesteś szkieletorem, zadbaj o zdrowa dietę. Masz, problemy ze skórą, marsz do dermatologa. Masz brzydkie włosy... bierz się do roboty. Napraw wszystko, co da się naprawić. Zadbaj o zdrowie. Może jesteś brzydka, ale to jest jedyne ciało, jakie masz do dyspozycji. Więc zacznij o nie dbać. Zdrowa dieta, ruch, zdrowe ciało.
Tylko nie przesadzaj z operacjami plastycznymi. Nie dodadzą ci piękna, jeśli będziesz próbować zmienić się w kogoś, kim nie jesteś. Przykłady poniżej. Jak widać, możesz wyglądać jeszcze gorzej, niż wyglądasz. Nie rób tego.

     


KROK DRUGI: Najtrudniejszy. Zaakceptuj to, że jesteś brzydka.  Zaakceptuj to, że większość facetów obejdzie cię szerokim łukiem. To, że kobiety będą patrzeć na ciebie dziwnie. To, że twojej ładnej mamie wstyd, że ma brzydką córkę. Akceptacja tego to nie koniec świata. Uwierz mi. Przestań się nad sobą rozczulać.
I przestań się obwiniać, na miłość boska! To nie ty jesteś pomysłodawcą swojego ciała i swojej twarzy. Nigdy o to nie prosiłaś. Zrobiłaś wszystko, by być zdrowym. Naprawiłaś mankamenty, które dało się naprawić. Zrobiłaś wszystko, co mogłaś. Nie obwiniaj się już. 
Nie słuchaj ludzi, którzy wmawiają ci, ze to twoja wina. Ze to dlatego, bo nie zrobiłaś tego, tego i tego. To nie jest twoja wina. Kropka! To wina świata, nie twoja. Nie złość się na siebie. Przytul się i poklep po ramieniu. Wszystko będzie dobrze.
I nie chowaj się, na miłość boską!!!! I tak cię widać, a jak się chowasz wygadasz śmiesznie niepoważnie.





KROK TRZECI: Przestań wpatrywać się w reklamy i kolorowe magazyny. Nie, ten setny już w twojej szufladzie nowy produkt nie sprawi, że nagle staniesz się laseczka z reklamówki. To się nie stanie. Magii nie ma w reklamach ani w tabloidach. Za to jest chęć zbycia kasy na takich naiwniaczkach, jak ty. Przestań kupować nowe, niepotrzebne, kolorowe mazidła. Tak naprawdę potrzebujesz ich tylko kilka, albo może i nawet wcale ich nie potrzebujesz... 
Zastanów się. Czy wymalowana tym wszystkim wygadasz lepiej? Czy twoje otoczenie reaguje na ciebie inaczej, gdy jesteś wymalowana? Czy ty czujesz się lepiej? Jeśli odpowiedz brzmi NIE... przestań się malować! Szok! Po postu przestań. Nie umrzesz od tego. Daje gwarancje. Kasę, która zaoszczędzisz włóż w dobre, zdrowe jedzenie. W podroże. W cokolwiek, co lubisz. Od razu poczujesz się lżej.
Walka z byciem brzydkim za pomocą podkładów, pudrów, cieni i innego szajsu jest absurdalna. Jak walka z wiatrakami. To po prostu tak nie działa. Get over it! 
Ładne kobiety wyglądają dobrze prawie we wszystkim. Brzydkie kobiety prawie we wszystkim wyglądają źle. 








KROK CZWARTY: Już nie zamazujesz swojej twarzy. Jesteś zdrowa i wiesz, że nie jesteś winna niczemu. Teraz jest czas na nowa definicje. Definicje tego, kim jesteś. Jaka jesteś. Dla większości tępych ludzi ciągle będziesz brzydka. Tego nie da się zmienić. Ale o stado baranów nie ma sensu się martwic. Naprawdę. Nie potrzebujesz ich. 
Zrób eksperyment. Nieważne ile masz lat, jestem pewna że w twoim życiu jest przynajmniej kilka osób. Może przyjaciółka (ładniejsza...a jakże!), może mama, babcia, ciocia. Wez pod uwagę wszystkich, którym ufasz. Którym na tobie zależy, mimo, że jesteś brzydka.
Poproś każde z nich o zrobienie ci zdjęcia. Przeanalizuj te zdjęcia. Prawdopodobnie jesteś niefotogeniczna i nienawidzisz zdjęć. Tym bardziej to zrób. Przełam się. Ufasz tym ludziom.
Przeanalizuj te zdjęcia. Polóż je wszystkie obok siebie i je przeanalizuj. Najpierw uderzy cie twoja "brzydkość". Tak, ale nie poddawaj się już teraz. To że jesteś brzydka już akceptujesz. Teraz patrzymy głębiej. 
Poszukaj szczegółów na tych zdjęciach, które choć trochę ci się podobają. Może to jest ułożenie reki, interesujące spojrzenie, może w twojej twarzy jest jakiś ciekawy wyraz, gdy światło pada na nią w określony sposób. Spisz te wszystkie szczegóły razem. 
To właśnie jest to, jak wyglądasz. Brzydka? Być może. Dla stada. Nie pędź za stadem. Miej swoje zdanie.
Dobierz kosmetyki (kilka!!! nie setkę!!!) które podkreśla te malutkie rzeczy. Poszukaj rad w necie. Poeksperymentuj z chamskimi kolorami. Teraz już nie boisz się niczego. Bo przecież nie masz nic do stracenia. Wyjdź na ulice z wściekło czerwonymi ustami. Idż do pracy w spódnicy z zasłony, która sama uszyłaś. Zrób to. 
Raz na zawsze przestań się zastanawiać, co ci inni o tobie myślą. Niech sobie myślą. Nie grozi ci samotność. Ręczę ci.

 


KROK PIATY: Jesteś unikatem. W XXI wiecznych kanonach piękna się nie mieścisz. Może nie mieścisz się też w XV wiecznych kanonach, a może w XVII wiecznych kanonach. No i co? No i nic. Kanon to tylko kanon. Poczytaj o estetyce. Pojecie estetyki się zmienia. Co było piękne kiedyś, dziś już nie jest nawet ładne (Rubens na przykład i jego grubaski). Musisz zrozumieć, że jesteś MRÓWKĄ ZET. Że jesteś ewenementem, który przyspieszy zmiany. Jesteś unikatem. 
God never give you more that you can handle.  Nie wierze w boga, ale coś w tym jest. Wyglądasz tak, jak wyglądasz, z konkretnego powodu. W tym szaleństwie jest metoda. Pewnie jest ciężko zrozumieć, co mam na myśli, jeśli nigdy nie patrzało się na całość a jedynie leciało się z klapami na oczach przed siebie. Ale zatrzymaj się na chwilę. Zrób to dla siebie. Czytaj. Szukaj informacji. Wszystkie ewenementy w naturze maja swoje miejsce. Ty też.

 



KROK SZÓSTY:  Nie siedź sama. Znajdź amatora unikatów. Znajdź amatorkę unikatów. Oni istnieją. Zakochają się w twoich dziwnie zwisających cyckach, bo są jedyne w swoim rodzaju. Pokochają to, jak mrużysz swoje brzydkie oczka, bo będą pewni, że widzą w nich wieczność. 
Podążaj za intuicja. Idź tam, gdzie masz wielka ochotę iść. Patrz ludzia prosto w oczy. Bezwstydnie. Nie masz się czego wstydzić. Jesteś unikatem i szukasz ludzi, którzy sa koneserami unikatów. Olewaj owce i ich przytyki. Śmiej sie. Zrywaj relacje, które ci nie służą bez mrugnięcia okiem. Stać cię na więcej. Nie popadaj w nostalgię za tym, co jest gówno warte. Ze szmaty jedwabiu nie zrobisz.
Nie poddawaj się w szukaniu. Zmieniaj środowiska jak rękawiczki. Gdzieś jest twoje miejsce. Musisz je tylko znaleźć. Nie stój w miejscu. 
W międzyczasie dbaj o siebie. Myśl i czytaj, rozwijaj się. Kup sobie psa, kota, świnkę morska albo patyczaka. Zwierzeta kochają bez względu na to, jak się wygląda. To orzeźwiające.  
Otaczaj się pięknymi rzeczami. Rzeczami, które sprawiają, że myślisz. Które cie pobudzają i inspirują. Nie ograniczaj się. 




KROK SIÓDMY: Rób to, co sprawia, ze czujesz że żyjesz. Badź szczęśliwym, brzydkim człowiekiem. Badź szczęśliwym unikatem. 
Badź ślepa na nacisk społeczny. Olej telewizje, gazetki i wystawy sklepowe. Badź taka, jaka jesteś. Nikt nie ma prawa wciskać ci ciemnoty, źe jesteś nie dość dobra, nie dość ładna, nie dość normalna. 
Nikogo nie przepraszaj, za to że jesteś. Nie masz za co przepraszać. To inni powinni przepraszać cię, za wszystkie zniewagi, które ci zadali. Za brak szacunku. Za brak smaku i za klapy na oczach. Nigdy już nikogo nie przepraszaj za to, że wystajesz ponad szereg.
Nie pasujesz tu. Przyszłaś na świat w formie, która nie jest tu powszechnie lubiana. Więc wrzeszcz i tup nogami. Złość się glośno i dobitnie. To jest twoje prawo. Wal w pysk i rzucaj talerzami, jak masz ochotę. To nie twoja wina, że świat w wiekszosc składa się z tępaków, których poczucie świadomości pochodzi z telewizji i plakatów z anorektycznymi modelkami o końskich twarzach. Masz prawo być zła. Wiec złość się. Na świat. Złość to lekarstwo na niepotrzebną melancholię.







Na koniec posłuchaj piosenki. 
Trust me. (But I'm not sure about sunscreen. All this chemicals...) 







Jeśli cię zaciekawiłam, zdeprymowałam, zasmuciłam albo chociaż rozbawiłam, proszę cię o wypełnienie malutkiej ankiety. 


Dziękuje i pozdrawiam.



4 komentarze:

  1. Jezu, ten klip jest fantastyczny! Połączenie mądrych słów, lekkiej muzyczki i dziwacznego teledysku jest psychodeliczne, uwielbiam to. "I fink it freeky and I like it a lot" ;)

    Twój tekst też bardzo mi się podoba. Uwielbiam ludzi, którzy mają w dupie opinie społeczeństwa czy to na temat ich wyglądu czy jakiegokolwiek innego aspektu. Przebywanie z nimi jest takie... odświeżające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Aniu. Ciesze sie, ze dobrze sie czytalo.

      Usuń
  2. Jak jeszcze poprawisz błędy ortograficzne, to będzie cudownie, bo niestety sprawiają, że ten wpis nie wygląda na tyle poważnie, jak powinien. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. niestety nie posiadam polskich czcionek narazie. moze niedlugo

    OdpowiedzUsuń

Dziekuje!