niedziela, 8 maja 2016

Po dwoch tygodniach olejowania i maskowania.

Potrzebuje pomocy. To co widac na zdjeciach to dwa tygodnie olejowania na sucho przed kazdym myciem (srednio co dwa dni), kilka razy na 2h, zwykle na cala noc. Pierwszy tydzien olejem z uczepu trojlistkowego, pozniej trzy razy olejem kokosowym, teraz dwa razy olejem sezamowym. Olejuje razem z wcierka z kozieradki pol na pol z wcierka Vosene Activating Hair Tonic z arganina.







Ostatenie mycie:
1.) olejowanie olejem sezamowym z wcierka z kozieradka i Vosene na 2 h
2.) Kallos Color na 15 min dla zmycia oleju (bez silikonu)
3.) kostka Wardi Shan na skalp do mycia, szampon Agafii czarny przeciwlupiezowy na dlugosc
4.) odrzywka z pokrzywa Green Pharmacy na 3min
5.) Nivea balsam do lokow na mokre wlosy

Zwykle stosuje maske na drugie O ale tym razem chcialam zaprezentowac moje klaki z calej okazalosci (!!!). Sa suche, matowe, nie kreca sie tylko robia inne dziwne ruchy, nie maja duzo rozdwojonych koncowek (przynajmniej tyle). Juz nie wiem co z nimi robic. Nie widze duzej roznicy, wszystkie maski i wszystkie oleje wydaja sie dzialac tak samo. 
Jedno, co mi sie udalo to to, ze przestaly leciec. I mam baby hair. Mysle ze to kostka Wardi Shan. Dozucilam do tego kozieradke i Vosene. Zobaczymy. Link do mojej kostki:
http://www.ufranciszka.pl/arabic_medicine/100_natural_soap_hair_loss_protection.html

Na koncowki daje serum jedwabne z Avonu (niestety nie moge namierzyc skladu a na butelce mam zaklejone) albo jakis olej.
Spie na jedwabnej poduszce. Nie daje rady spac ze spietymi wlosami, boli mnie skora glowy. Uzywam plastikowych zabek do spinania wlosow w dzien. Unikam gumek. Nosze zawsze spiete, bo jak one wygladaja...uhhh...
Biore kilka suplementow na wlosy, na zmiane (viviscal, krzem).
Ostatni raz uzylam suszarki, prostownicy albo karbownicy trzy lata temu. 


Prosze o opinie i pomysly!!!


14 komentarzy:

  1. Przede wszystkim musisz dać sobie więcej czasu, dwa tygodnie to o wiele za mało.

    Oleje są źle dobrane: kokosowy jest do niskoporowatych, a sezamowy do średnio-, podczas gdy Twoje są ewidentnie wysokoporowate i/lub zniszczone. Ja trzymałabym się tego oleju z uczepu, bo to jest macerat na bazie oleju sojowego, który akurat do wysokoporowatych ma spore szanse się sprawdzić. Spróbuj mniej żonglować olejami, poużywaj tego przez miesiąc bez przerwy, a bardziej kombinuj z metodami olejowania (może spróbuj na mokro?).

    Nie jestem pewna czy dobrze załapałaś ideę zmywania oleju maską. Być może źle pojęłam Twój wpis, ale rozumiem, że nałożyłaś maskę na olej, pochodziłaś kwadrans, a potem spłukałaś? Bo jeśli tak, to nie o to chodzi :) Chodzi o to, żeby podczas kąpieli zmoczyć naolejowane wcześniej włosy, umyć skalp szamponem (albo mydłem), a potem większą ilością odżywki "umyć" naolejowaną długość włosa. Czyli ugniatamy w dłoniach włosy z maską i masujemy, a nie nakładamy i zostawiamy. Potem wszystko spłukać.

    Nic nie piszesz o tym gdzie w schemacie było jakiś czesanie i czym, czy to znaczy że nie dalej nie czeszesz włosów w ogóle?

    Nie wspominasz też o zabezpieczaniu końcówek.

    Jak obecnie wygląda u Ciebie sprawa z niszczeniem włosów? Od kiedy nie robisz trwałej, nie stylizujesz na gorąco?

    Co robisz z włosami na czas snu?

    Sorki za tyle pytań, ale chciałabym pomóc Ci najlepiej jak potrafię :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja akurat zmywam oleje tak, jak opisałaś jako "źle" :P jeśli zmoczę naolejowane włosy, mogę zapomnieć o ich domyciu.

      Popieram co Ania pisze o olejach: za krótko i pechowo dobrane. Olej z uczepu też nie musi się sprawdzić, bo jest ziołowy a zioła też mogą przesuszyć.
      Moja sugestia co do oleju jest taka: jeśli po pierwszym użyciu włosy wyglądają gorzej niż przed, to ja bym się z takim rozstała. Jeśli nie widać różnicy - to jest potencjał. Jeśli będzie lepiej - to całkiem dobrze.

      Usuń
    2. Wiedzmo, jestem fanką... dziekuje za odwiedziny. Od czasu tego posta dużo się nauczyłam... i całkowicie sie z toba zgadzam. Uczep odstawiłam juz dawno temu. "Zly" sposob zmywania olejów tez się u mnie sprawdzał ale od kiedy wywaliłam szampony z pielęgnacji... nie potrzebuje go. Maski zmywają lepiej niż szampon. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Jestem wdzieczna za pytania, prosze, nie przepraszaj.
    Wiec zostane przy uczepie, choc wlasnie nalozylam Babydream Phlegel... ale obiecuje poprawe.
    Nie czesze wlosow. Tylko palcami przez odrzywke. Od roku nie uzywam suszarki ani zadnej elektryki. Na kancowki daje serum jedwabne z Avonu albo jakis olej. Zapomnialam napisac. Trwala mialam tylko raz w zyciu, mialam wtedy 20 lat. Teraz mam 35. Ostatnio uzywalam farby do wlosow dwa lata temu, saszetka marionu. Teraz tylko henna albo to co powyzej, ale postaram sie przejsc calkiem na henne (mam Khadi zakupione).
    Spie na jedwabnej poduszce ale wlosy musze miec rozpuszczone. Dostaje strasznego bolu skory przy spietych. W dzien spinam, ale plastikowymi zabkami. Gumki omijam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ten Babydream w błękitnej butelce? On jest na słonecznikowym, więc też bardziej do średnio- i nisko-porowatych, ale w przyszłości przyda się na pewno :) Ale tak jak napisałam wyżej, bardzo polecałabym Ci spróbowania jednego oleju na dłużej, np. kilka razy nałóż na sucho, potem kilka razy na mokro, potem kilka razy na mgiełkę itp. I zmywanie Kallosem jak najbardziej na plus!

      Okej, czyli trwała i elektryka od dawna "out", to większe prawdopodobieństwo że włosy są po prostu bardzo suche i wysokoporowate, a nie zniszczone. Oczywiście farby robią swoje, ale jednak nie demonizujmy ich - Anwen po mistrzowsku pokazała, że można farbować i żyć ;)

      Tak więc jeśli miałabym podsumować moje rady odnośnie planu na najbliższy czas:
      - olejowanie uczepem na tyle czasu ile się da, różnymi metodami
      - zmywanie Kallosem, na skórę głowy Wardi Shan czy co tam wolisz
      - potem nałożyłabym jakąś treściwą maskę lub ewentualnie odżywkę i jednak mimo wszystko delikatnie rozczesała włosy. Zaczynając od końcówek, idąc coraz wyżej. Wszystko przez grubą warstwę poślizgu z maski/odżywki. Potem w turban, a jak będzie trzeba to spłukać chłodną wodą.
      - Jeśli miałabyś czas, to po spłukaniu zastosowałabym nawilżającą płukankę z siemienia lnianego albo wygładzającą płukankę z wody po gotowaniu ryżu/makaronu. Ale to opcjonalnie.
      - Odsączyć włosy w ręcznik (bez tarcia), rozpuścić, zrobić przedziałek, rozczesać górne 2-3 cm u nasady. Pougniatać z balsamem Nivea. Dać samodzielnie wyschnąć.

      I tak porobić przez parę tygodni, zmieniając tylko metody olejowania i maski/odżywki. I myśleć pozytywnie, już zrobiłaś bardzo wiele (zdobycie wiedzy, zakup kosmetyków, założenie bloga, poszukiwania pomocy). Jesteś na właściwej ścieżce i na pewno Ci się uda! :)

      Usuń
  3. Aniu, dziekuje ci slicznie, zrobie to co opisalam przy nastepnym myciu. Mam siemie lniane, wiec i plukanka bedzie. Moje wlosy nie sa poplatane, choc na takie wygladaja, wiem... w kazym momencie moge je przeczesac palcami, nawet na sucho. Przed odrzywke to w zasadzie nie ma co czesac, nie placza sie wogule.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tego baby dreama: http://www.rossmannversand.de/produkt/357165/babydream-extra-sensitive-pflegeoel-parfuemfrei.aspx

    OdpowiedzUsuń
  5. Widać Kochana, że włosy są suche i wołają: pić :)

    0. Ta wcierka z kozieradki to trafia na skórę głowy, a nie z olejem na długość włosów prawda?
    1. Spróbowałabym myć włosy czymś delikatnym, może szampon babydream z lewkiem, ułatwiający rozczesywanie włosów? Albo mycie kallosem color :)
    2. Ta odżywka z pokrzywą Green pharmacy przesuszała mi włosy dość mocno, tam są ziółka, a suche już włosy przeważnie nie lubią ziółek. Z green pharmacy lepszy jest już balsam z olejem arganowym i granatem - emolientowy, z silikonami :)
    3. Trzeba by jakiejś emolientowej i nawilżającej maski, widać że te włoski biedne są suche. Ale damy radę :)Rozumiem, że nie mieszkasz w Polsce? Ale może uda Ci się kupić np. przez internet chociażby kallosa blueberry czy multivitamin? Można do nich dodawać kilka kropel oleju. No i coś mocniej nawilżającego, albo po każdym myciu płukankę lnianą, ona mocno nawilża ;)
    4. Ostrożnie z proteinkami, one zastosowane na tak suchych włosach mogą zaszkodzić mocno.
    5. Balsam do loków nivea może puszyć włosy, ma sporo gliceryny ;) Może spróbowałabyś stylizować włosy na żel lniany? :)
    6. Masz dostęp do jakiś półproduktów? Panthenol, aloes? One pięknie nawilżają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj Kasiu.
    Bardzo dziekuje za odwiedziny. Napisalam posta o tym co mam. Zamowilam Panthenol z ebuya a aloes rosnie u mnie w doniczce.
    Gdybys mogla, bylabym wdzieczna gdybys spojzala na to co juz mam. Moze cos sie nada. Wydwalo mi sie ze Vatika z czarnuszka, Kallos Aloes i Alterra z granatem to humektanty. Moze sie myle. Probowalam ich juz, ale mialam takie siano jakiego w zyciu nie widzialam.
    Sprobuje jeszcze raz, jesli tak radzisz.

    OdpowiedzUsuń
  8. I oczywiscie ze wcierka tylko w skalp :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. A jak u Ciebie z przemieszczaniem? Ja myślę, że możesz sprobować na skórę głowy kokos, a na długość coś do wysokoporowatych, może masło karite? Myślę, że olejowanie daje bardzo dużo pod warunkiem, że utrafi się w olej i będzie się je często wykonywać, nawet przed każdym myciem.
    Dziewczyny mają rację, że siemię lniane ma moc, ale u mnie z niektórymi kosmetykami się nie polubiło.
    Cóż, mogę włosy są dziwne, bo proteiny je wygładzają, ale nigdy solo, zawsze np jajko mieszam z olejem. Jajko jest super, bo samo też ma tłuszcze (jest emulsją).
    Przede wszyatkim spróbuj stosować 1 olej dłuzszy czas. I kosmetyki też. Ja wiem, że na początku chciałoby się wszystko na raz stosować, bo 'a nuż pomoże', ale wtedy nie wiesz co tak na prawdę działa... Czasami less is more. Rób zdjęcia i notuj co używałaś i obserwacje związane z zachowaniem włosów. Te notatki są potem w życiu bezcenne... Każde włosy są inne, ale każde mogą być piękne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj, Ev. Nigdy nie mialam problemu z przetluszczaniem... nigdy mi sie tez kudly nie plataly po scieciu 7 lat temu. Wszystko zaczelo sie od tego przyklapu i braku lokow na rzecz strakow bez objetosci, ktore nosilam na glowie przez wiele lat. Troche sie poprawilo jak zaczelam uzywac Lusha... ale efekty widac powyzej.

    OdpowiedzUsuń

Dziekuje!