wtorek, 10 maja 2016

Glut lniany, aloes and humektanty (chyba...)

Dlatego jestem taka zgubiona.
Zrobilam tak:


1.) na suche wlosy miarz ze swierzego aloesu, glut lniany i na to olej z uczepu na 2 h
2.) mycie maska Kallos na dlugosc, mycie skalpu kilkoma zmydlonymi w reku babelkami Wardi Shan
3.) Kallos Aloes z 3 kropelkami oleju z oczepu na 3 h
4.) Plukanka z gluta z lyzeczka ksylitolu
5.) wiecej gluta na ociekajace woda wlosy i turban z koszulki
6.) schniecie na swierzym powietrzu

Efekt.... bez efektu?
Suche, nie kreca sie,  sianowate. Troche sztywniejsze niz zwykle, chyba po tym ksylitolu i troche jakby niedomyte...ale to moze kwestia przyzwyczajenia.
Jesli to nawilzenia potrzebuja... to czemu nie ma zadnego efektu? Nie chodzi mi o zadne WOW. Obawiam sie ze WOW nie jest dla mnie na jeszcze bardzo dlugo. Ale, nie ma zadnej zmiany.
Jesli mam rozpoznac czego one potrzebuja po tym, co im daje jesli nie ma zadnej zmiany... przeciez nie bede w stanie tego zrobic. A moze wy cos obserwujecie?
Odstawila Nivea balsam do lokow ze wzgledu na te gliceryne, o ktorej Kasia pisala. Zostane przy myciu samym Kallosem Color i przy oleju z uczepu. Bede glutowala, ile sie da i mam aloesu tez do zuzycia.
Widzicie moze na mojej polce, cos co sie nada do humektantowania, oprucz Kallosa Aloes? Martwia mnie silikony w tym Kallosie. Nie chce maskowac problemu, bo nigdy tego nie opanuje.

Wedlug Curly Girl i Naturally Curly, oba wymagaja silnego SLSu do zmycia.
tu:
http://www.naturallycurly.com/curlreading/products-ingredients/10-silicones-in-curly-hair-products-to-avoid/
i tu:
http://curlyhair.wikia.com/wiki/Curly_Girl_Products


Silikony to: Cyclopentasiloxane i Dimethiconol. 
                        






   

Dziekuje wszystkim za pomysly. Dziekuje tez za mile slowa. To naprawde motywujace, bez was chyba bym sie ostrzygla na lyso.




8 komentarzy:

  1. Kochana - trzeba czasu. I oprócz nawilżaczy trzeba też emolientów. Masz na pewno włosy o wyższej porowatości, więc nawilżacze mogą puszyć. Ale nawilżać też trzeba :) Na pewno pomogą najpierw oleje, w sporej ilości, przed każdym myciem. Nie wiem tylko, czy służy Ci ten olej, który masz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuje Kasiu za mile slowa. Co do oleju to rzeczywiscie po miesiacu przed kazdym myciem... powinno juz cos byc widac prawda? Naprawde nie wiem czy nie powinnam go zmienic. Mam kokos,sezam, nafte, babydream extra sensitive, avokado... i dostep do tych kuchennych razem z orzechowym, oliwa. Myslisz ze ktorys z nich by sie nadal? Wiem ze trzeba czasu. Boje sie tylko ze ze swoim brakiem doswiadczenia zrobie im jeszcze wieksza krzywde

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, to ciekawe: dla mnie dobrym znawcą teorii CG i włosomaniactwa jest Wiedźma, więc odkąd tylko pamiętam korzystam z jej artykułów, z których wynika, że cyclopentasiloxane to superlajt, a dimethiconol też lajcik. Zerknij tu: http://www.wiedzmabloguje.com/2013/08/zmywalnosc-skadnikow-w-pielegnacji.html Więc ja tymi silikonami bym się nie przejmowała, zwłaszcza że silikony też są w pielęgnacji włosów takich jak Twoje bardzo potrzebne!

    Absolutnie zgadzam się też z Kasią, że musisz się troszkę "uspokoić". Nie szukaj na razie efektów, nie oglądaj każdego kosmyka po każdym myciu, po prostu "rób swoje" i nie myśl o włosach za bardzo.

    Trzecia rzecz, jak dla mnie to o wiele za dużo nawilżaczy. Aloes, siemię lniane, Kallos Aloe, płukanka z siemienia, ksylitol to też nawilżacz i na to więcej siemienia... Jest coś takiego jak przenawilżenie i ono również skutkuje puchem, a dochodzi do niego zwłaszcza wtedy gdy dużej ilości humektantów towarzyszy niedobór protein. A ponieważ Kasia ostatnio doradziła proteinki tylko raz na tydzień, to myślę, że i humektanty trzeba troszkę obniżyć.

    Bazując na schemacie z dzisiaj proponowałabym tak: olejowanie uczepem na Kallosa Aloe (wiele razy czytałam na blogu właśnie u Kasi, że bardzo sobie to chwali!), zmyć Kallosem i Wardi Shan dokładnie tak jak teraz, ALE potem już nie dawać kolejnego humektanta (Kallos Aloe), tylko jakąś bogatszą maskę - na przykład tego Biovaxa z olejami, którego masz w saszetce. Potem płukanka z siemienia, ale może chwilowo bez tego ksylitolu? I wtedy oczywiście glutek, ugniatanie, schnięcie :)

    Co Ty na to?

    OdpowiedzUsuń
  4. Tu jest jeszcze bardzo fajny artykol o silikonach i ich zmywalnosci: http://www.pinksith.com/2013/05/silicones-in-hair-care-what-you-need-to.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziekuje Aniu, bede probowac. Zmienie tez olej, bo jak Kasia mowi, chyba uczep nie jest moj. Sprobuje jojoba na miesiac, zobaczymy co bedzie.
    Martwia mnie te silikony z jednego powodu. Uzywalam wypchanej nimi odrzywki bardzo dlugo. Mimo, ze juz jej nie uzywam, boje sie ze mam je ciagle na wlosach (spojzyj na ten atykolik co wkleilam... niektore baaaaardzo ciezko zmyc) bo byc moze przez nie nie moge "dostac" sie olejami i odrzywkami do srodka mojego kudla. Ale nic to... Zobaczymy co bedzie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Olej kokosowy okropnie uwypukla wszelkie włosowe braki! Uważaj na niego! W moim wypadku (a mam włosy średnioporowate ze skłonnością do wysokiej porowatości) najlepiej sprawdził się olej rzepakowy, sezamowy, arachidowy i lniany.
    na przykład tutaj możesz poczytać o doborze olejów do włosów: http://www.blondhaircare.com/2016/04/jak-dobrac-olej-do-wosow-podzia-olei.html
    Być może ten kokos tak Ci puszy włosy - u mnie działał dokładnie tak samo!

    OdpowiedzUsuń
  7. Troszkę wyglądają na przenawilżone. Wydaje mi się, że za dużo nakładasz na raz, przez to nie wiadomo co Ci służy... Poza tym każdemu się zdarza bad hair day, nie poddawaj się. Będzie dobrze, daj im czas odrosnąć troszkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie kokos puszy włosy... spróbuj mieszanki olei np babydream:) obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń

Dziekuje!